Poprzedni temat «» Następny temat

Otwarty przez: Biale_konie
Sob Sty 02, 2010 1:15 pm
Autor Wiadomość
*****

Informacje ogólne
Posty: 187
Skąd: Lublin

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 12:49 am   

Zawsze lubiłem tą gre na innych forach :) szczególnie po rozwinięciu :) Gra jest prosta, każdy dopisuje 4 słowa tak aby powstała historja :) ja zaczne :)

Kiedyś mały Jasio jechał...
 
 
.
Informacje ogólne
Posty: 5
Skąd: Poznań

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 1:25 am   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 428
Skąd: Ostróda

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 10:49 am   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wioski..
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 373
Skąd: Białystok

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 1:30 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wioski...
... gdzie nie było nikogo...
Ostatnio zmieniony przez Drunken_Dwarf Nie Paź 22, 2006 4:08 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
**

Informacje ogólne
Posty: 37
Skąd: Poznań

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 2:00 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wionki...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
 
 
*****

Informacje ogólne
Posty: 167
Skąd: Kruszewo (Białystok)

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 4:57 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wionki...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 334
Skąd: brzeszcze -- krakow

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 5:52 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wionki...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
... ociekala budyniem po imprezie ...
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 263
Skąd: Elbląg/Gdańsk

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 7:37 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wionki...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
... ociekala budyniem po imprezie ...
... u szalonego Prosiaczka Puchatka...
 
 
*****

Informacje ogólne
Posty: 126
Skąd: poznań/ krajenka

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 8:36 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wionki...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
... ociekala budyniem po imprezie ...
... u szalonego Prosiaczka Puchatka...
...pozniej jasio spotkal wymarzona...
 
 
*******

Informacje ogólne
Posty: 603
Skąd: Warszawa

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 8:40 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wionki...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
... ociekala budyniem po imprezie ...
... u szalonego Prosiaczka Puchatka...
...pozniej jasio spotkal wymarzona...
...Wymarzon był jego kolegą... :D
 
 
*******

Informacje ogólne
Posty: 685
Skąd: Mińsk

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 8:41 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wioski...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
... ociekala budyniem po imprezie ...
... u szalonego Prosiaczka Puchatka...
...Pozniej jasio spotkal wymarzona...
...ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi...
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 263
Skąd: Elbląg/Gdańsk

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 9:23 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał...
...sobie monocyklem po bezdrożach...
... jakiejś zabitej dechami wioski...
... gdzie nie było nikogo...
... kto mógłby go nauczyć ...
...gry na mandolinie, która...
... ociekala budyniem po imprezie ...
... u szalonego Prosiaczka Puchatka...
...Pozniej jasio spotkal wymarzona...
...ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi...
...bądź też z okolic...
 
 
*******

Informacje ogólne
Posty: 532
Skąd: Zabrze

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 9:27 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii...
 
 
**

Informacje ogólne
Posty: 37
Skąd: Poznań

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 10:01 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była...
 
 
******

Informacje ogólne
Zaproszone osoby: 3
Posty: 305
Skąd: Wrocław /J.Góra

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 10:20 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była...
..czeczenska sparatystka z ladunkami wybuchowymi.
 
 

Informacje ogólne
Posty: 1
Skąd: Ełk (krótkie miasto)

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 10:54 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była
czeczenska sparatystka z ladunkami wybuchowymi
...z którą dzień wcześniej...
 
 
*****

Informacje ogólne
Posty: 228
Skąd: Opole

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 10:57 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była
czeczenska sparatystka z ladunkami wybuchowymi
z którą dzień wcześniej

***przygotowywał genialny plan przejęcia***
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 334
Skąd: brzeszcze -- krakow

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 10:58 pm   

Posty: 202
Skąd: Opole


Wysłany: Dzisiaj 22:57
Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była
czeczenska sparatystka z ladunkami wybuchowymi
z którą dzień wcześniej
przygotowywał genialny plan przejęcia
kontroli nad produkcja nielegalnych...
 
 
******

Informacje ogólne
Posty: 373
Skąd: Białystok

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 11:05 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była
czeczenska sparatystka z ladunkami wybuchowymi
z którą dzień wcześniej
przygotowywał genialny plan przejęcia
kontroli nad produkcja nielegalnych
fabryk z kapustą kiszoną...
 
 
******

Informacje ogólne
Zaproszone osoby: 3
Posty: 305
Skąd: Wrocław /J.Góra

Wysłany: Nie Paź 22, 2006 11:21 pm   

Kiedyś mały Jasio jechał
sobie monocyklem po bezdrożach
jakiejś zabitej dechami wioski,
gdzie nie było nikogo
kto mógłby go nauczyć
gry na mandolinie, która
ociekala budyniem po imprezie
u szalonego Prosiaczka Puchatka.
Pozniej jasio spotkal wymarzona,
ortodoksyjną syjonistkę z Łodzi
bądź też z okolic
Salzgitter w Dolnej Skasonii
lecz bynajmniej nie była
czeczenska sparatystka z ladunkami wybuchowymi
z którą dzień wcześniej
przygotowywał genialny plan przejęcia
kontroli nad produkcja nielegalnych
fabryk z kapustą kiszoną...
:!: ktora sprzedawal jako biopaliwo :!:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Administracja nie ponosi odpowiedzialności za treści wypowiedzi użytkowników.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Search Engine by Spider Even More Friendly
.